Wywiad / Historia prawdziwa
„Ważyłam 127 kg i bałam się wyjść po zakupy. Dziś wstydzę się, że tak długo czekałam"
Karolina przez ponad dekadę walczyła z nadwagą. Próbowała wszystkiego — diety, głodówki, kosztowne plany treningowe. Nic nie dawało trwałych efektów. Aż jej siostra podesłała jej link. Spotkałem się z nią, żeby wysłuchać jej historii — i przyznaję, nie spodziewałem się, że będzie aż tak poruszająca.
MK
Marek Kowalczyk
Redaktor HealthReporter.pl — wywiady, zdrowie, styl życia
ok. 8 min czytania
Umówiłem się z Karoliną w małej kawiarni na warszawskim Mokotowie. Przyszła punktualnie, uśmiechnięta, w dopasowanej sukience. Gdyby nie zdjęcia, które sama mi podesłała przed naszym spotkaniem, nie uwierzyłbym, że to ta sama osoba. Kobieta, która teraz siedzi naprzeciwko mnie i zamawia czarną kawę, jeszcze dwa lata temu bała się wychodzić z domu.
— Ludzie nie rozumieją, jak to jest, kiedy twoje ciało staje się więzieniem — zaczyna, zanim zdążę zadać pierwsze pytanie. — Nie chodzi tylko o wygląd. Chodzi o to, że bolą cię kolana po wejściu na trzecie piętro. Że nie możesz założyć butów stojąc. Że idziesz na urodziny własnej córki i jedyne, o czym myślisz, to czy krzesło wytrzyma twój ciężar.
MK
Marek Kowalczyk — reporter
Karolino, kiedy zdałaś sobie sprawę, że sytuacja wymknęła się spod kontroli?
Karolina, 38 lat
Myślę, że gdzieś po urodzeniu drugiego dziecka. Miałam może 32 lata i ważyłam już ponad 100 kg. Ale wtedy jeszcze tłumaczyłam sobie, że to ciąża, że zaraz schudnę. Zaraz trwało osiem lat.
MK
Marek Kowalczyk — reporter
Próbowałaś wcześniej coś zrobić z wagą?
Karolina, 38 lat
Próbowałam wszystkiego. Dieta kopenhaska, dieta Dukana, post przerywany, liczenie kalorii, siłownia, basen, kosztowne plany dietetyczne. Traciłam 8 kg, potem wracało 12. Widziałam jak moja sylwetka robi się coraz większa i miałam coraz mniej siły, żeby z tym walczyć. W końcu odpuściłam. Schowałam wagę do szafy i przestałam się ważyć.
Karolina milknie. Przez chwilę patrzy przez okno kawiarni. Widzę, że to nie jest łatwy temat, mimo że minęły już dwa lata od tamtego momentu.
„Schowałam wagę do szafy. Myślałam — jeśli nie wiem ile ważę, to nie muszę z tym się mierzyć. Ale moje ciało wiedziało. I przypominało mi o tym każdego dnia."
— Karolina, 38 lat
MK
Marek Kowalczyk — reporter
Był jakiś moment, który wszystko zmienił?
Karolina, 38 lat
Tak. Córka miała przedstawienie w szkole. Siedziałam w pierwszym rzędzie. Po spektaklu podeszło do mnie jej koleżanki i zapytało — „Czy pani jest mamą Zosi?". A kiedy powiedziałam że tak, dziecko się odwróciło i powiedziało do swojej mamy — „Mówiłam ci, że Zosia ma taką grubą mamę." Nie złośliwie. Po prostu — stwierdziło fakt. Wróciłam do domu i płakałam do rana.
MK
Marek Kowalczyk — reporter
Jak trafiłaś na Moring Slim Formula?
Karolina, 38 lat
Moja siostra przysłała mi link. Byłam sceptyczna — widziałam już tyle cudownych środków, że na sam widok reklamy odchudzania dostawałam alergii. Prawie od razu skasowałam wiadomość. Ale siostra zadzwoniła i powiedziała — „Karolina, po prostu zamów próbkę. To kosztuje tyle co paczka chipsów. Co masz do stracenia?"
MK
Marek Kowalczyk — reporter
I zamówiłaś?
Karolina, 38 lat
Zamówiłam. Głównie żeby siostrę zamknąć. (śmiech) Wysyłka kosztowała 15 zł. Pomyślałam — no dobra, tyle to mogę ryzykować. Przyszło po kilku dniach. Schowałam do szuflady i zapomniałam na tydzień.
Karolina, 38 lat
Potem pewnego wieczoru, po kolejnym dniu kiedy nie mogłam wejść na trzecie piętro bez zatrzymania się dwa razy — wyjęłam tę szufladę i zaczęłam czytać o liściach Moringa. I to mnie zatrzymało. Nie reklama. Badania. Naprawdę są badania, które mówią o tym jak ta roślina wpływa na metabolizm. To nie jest jakiś kolorowy proszek bez składu.
MK
Marek Kowalczyk — reporter
Ale to właśnie moringa schudła za ciebie?
Karolina, 38 lat
Nie, ale to dzięki Moring Slim Formula to wszystko się zaczęło i dziś jestem szczupła. (śmiech) Żadna tabletka ani proszek nie schudnie za ciebie — tego nauczyłam się przez lata prób. Moringa przyhamowała mój apetyt i dzięki temu zaczęłam cały proces zmian. Zaczęłam chodzić na spacery. Najpierw pół godziny, potem coraz dłużej. Zaczęłam gotować w domu zamiast zamawiać jedzenie. Wróciłam do warzyw, porzuciłam podjadanie wieczorami. Małe rzeczy, ale konsekwentnie, dzień po dniu. Po trzech miesiącach weszłam na to trzecie piętro bez zatrzymania się ani razu. Płakałam na klatce schodowej ze szczęścia. I to dzięki temu — Moringa jest doskonałym wsparciem i nakręca to odchudzanie, pomaga spalać tłuszcz i podkręca metabolizm.
MK
Marek Kowalczyk — reporter
Kiedy poczułaś, że coś się zmienia?
Karolina, 38 lat
Po jakichś trzech tygodniach. Nie waga — na wagę jeszcze nie miałam odwagi spojrzeć. Chodziło o głód. Nagle przestałam myśleć o jedzeniu co chwilę. To brzmi banalnie, ale dla mnie to był szok. Podjadanie między posiłkami — po prostu przestało mnie interesować. Robiłam zakupy i nie kupowałam chipsów. Nie dlatego, że się zmuszałam. Po prostu nie miałam na nie ochoty.
Nie tylko kobiece problemy z wagą. Moring Slim Formula stosują też mężczyźni — efekty po regularnym stosowaniu połączonym z aktywnością. Fot. archiwum redakcji
MK
Marek Kowalczyk — reporter
A waga?
Karolina, 38 lat
Po sześciu tygodniach wyjęłam ją z szafy. Stanęłam. Miałam zamknięte oczy. A potem otworzyłam je i zobaczyłam liczbę, której nie widziałam od sześciu lat. Zaczęłam płakać. Ale już nie z rozpaczy. Pierwszy raz od bardzo, bardzo długiego czasu — z ulgi.
„Stanęłam na wadze z zamkniętymi oczami. Kiedy je otworzyłam i zobaczyłam tę liczbę — zaczęłam płakać. Ale już nie z rozpaczy."
— Karolina, 38 lat
MK
Marek Kowalczyk — reporter
Co powiedziałabyś osobom, które teraz są w miejscu, w którym byłaś dwa lata temu?
Karolina, 38 lat
Że nie chodzi o silną wolę. Przez lata myślałam, że jestem słaba. Że inni potrafią, a ja nie. To nieprawda. Często problem jest metaboliczny — twoje ciało po prostu nie pracuje tak jak powinno. I wtedy żadna dieta nie zadziała długoterminowo, bo walczysz z biologią. Moringa pomogła mi wyrównać to pole. Resztę mogłam już zrobić sama.
Kolejna historia z naszej redakcji. Marek, 48 lat — 22 kg w ciągu 5 miesięcy. Fot. nadesłane
Przekonaj się samodzielnie — tak jak Karolina, Piotr, Magda i tysiące innych Polaków. Próbka jest darmowa. Płacisz tylko wysyłkę.
Twoja próbka
DARMOWA PRÓBKA
+ 15 zł wysyłka — tyle co paczka chipsów
Dostajesz darmową próbkę. Wysyłka 2-4 dni.
Komentarze czytelników (847)
Plakałam czytając ten artykuł. Mam 41 lat i moja historia jest niemal identyczna. Zamówiłam próbkę tydzień temu. Jeszcze nie wiem co będzie, ale pierwszy raz od lat mam nadzieję.
Mężczyzna, 52 lata. Brzuch jak na zdjęciu. Stosuje Moring Slim od 2 miesięcy. Schudłem 9 kg, ale co ważniejsze — przestałem mieć cukier po posiłkach na poziomie alarmowym. Polecam.
Bałam się zamawiać bo myślałam że to kolejny produkt nic niewarty. Próbka kosztowała grosze, więc zaryzykowałam. Po 5 tygodniach — 6 kg mniej i znacznie mniej podjadania. Zamówiłam pełne opakowanie.
Ta historia z krzesłem na urodzinach — to mogłam być ja. Cztery lata temu. Dziś ważę 28 kg mniej. Moringa to był jeden z elementów — ale ważny element. Nie rezygnujcie.
Sceptyk z natury. Przeczytałem badania z PubMedu na które powołuje się producent. Są prawdziwe i solidne. Zamówiłem dla żony i dla siebie. Jesteśmy w trakcie — trzymajcie kciuki.
Wysyłka 15 zł — sprawdziłam, tyle kosztuje paczka chipsów w Żabce. Zamówiłam. Szkoda, że nie zrobiłam tego rok temu. Po 7 tygodniach jestem 11 kg do przodu.